No i jestem w londynie juz drugi dzien =) siedze sobie wlasnie w kawiarence i pisze ta notke:P zwiedzilam dziesiaj kawalek national gallery(bosh 3 godziny zwiedzalasmy, a tylko impresjonizm!!) takie mijsce gdzie stoi pomnik nelsona i pomnik erosa-serce londynu. no i byl maly spacerek po ‚dzielnicy przyjemnosci londynu’domyslacie sie o co chodzi;P jest tu strasznie goraca(nearly 30′C) jutro idziemy do Tower of london, tower bridge i na ‚london eye’ bosh..wzielam do londynu 200zl,tzn £25, a mi jeden lod kosztuje funta..i te moje 200zl moze starczyc na 25 lodow:(
no. ale po za tym jest ok.postanowilam kupic po angielsku harryego pottera, bo w polsce kosztuje 100 zl, a przeliczajac zlotowki na £, to tu 60zl(hehe, teraz wszystko przeliczam na funty i na odwrot) chyba bede konczyc bo mi tu kawiarenke zamykaja…buu ja tak nie chce! dalam tylko jedna note na forum! jakis debil sie cos przyczepil, ze pokemony…bosh..a! i jeszcze pojde w poniedzialek do madame T(no tej z woskowymi figurami) i pooglodam i nietylko toma cruisa(czytalyscie twista?;)jak nie to przeczytajcie,ale to byl stary numer, wiec pewnie nie przeczytacie) i do Que Gardens, czy jakos tak..i wogole zyje mi sie teraz bosko(gdyby nie to, ze musze sie ograniczac w zakupach..)musze konczyc..a i jeszcze jedno- wiecie ile tu slicznych chlopakow, gdyby nie to ze gadaja po angielsku…
P.S. Konqrs trwa!